poniedziałek, 27 maja 2013

Poduszka z falbanką - krok po kroku

W poprzednim poście pokazywałam m. in. zestaw poszewek na poduszki, które uszyłam dla mamy. Dziś chciałabym pokazać, jak uszyć takie poszewki. Instruktaż przygotowałam dla poszewki z falbanką. Poszewkę bez falbanki szyje się tak samo - po prostu się jej nie wszywa :-)




Krok 1.

Wycinamy kwadrat o boku 40 cm. x 40 cm. Zostawiamy zapas na szwy na szerokość stopki z każdej strony (czyli nasz kwadrat powinien mieć 41,5 cm. na 41,5 cm, gdyż szerokość stopki to najczęściej 7,5 mm).

Możemy też wyciąć mniejszy kwadrat, jeśli chcemy, żeby nasza poduszka była bardziej wypchana (ja, żeby uzyskać taki efekt jak na zdjęciu, musiałam użyć dwóch jaśków).

Oprócz tego wycinamy dwa prostokąty na tył poszewki, tak, by po nałożeniu na siebie do rozmiaru 41,5 cm. x 41,5 cm., mocno na siebie nachodziły.


Krok 2.

Podkładamy na maszynie po jednym dłuższym brzegu prostokątów na tył poduszki.



Krok 3.

Wycinamy 4 paski materiału dłuższe niż przód naszej poszewki (zrobimy z nich falbankę). Jeśli nie chcemy falbanki, pomijamy ten krok.


Krok 4.

Podkładamy na maszynie trzy brzegi pasków, a jeden, który będzie wszyty w poszewkę wystarczy, że zabezpieczymy zygzakiem lub ściegiem overlockowym.


Krok 5.

Przykładamy do siebie prawymi stronami przód poduszki i dwa prostokąty na tył. Pomiędzy nimi upinamy - marszcząc, falbankę. Pilnujemy aby podłożenia brzegów znalazły się na odpowiedniej stronie, żeby wszystko ładnie wyglądało. Wszystko przeszywamy na maszynie i obrzucamy brzegi. Lewa strona powinna wyglądać tak:


Krok 6.

Wywijamy na prawą stronę i wypychamy. GOTOWE!






sobota, 25 maja 2013

Zestaw na Dzień Matki

Kochani! Jutro Dzień Matki. Ja, póki co, matką nie jestem, ale za to jestem córką. Prezent dla mojej mamy wykonałam już dawno. Właściwie to na jej zamówienie. Mama przymierza się do odświeżenia mieszkania. Zamierza wprowadzić do swojego salonu chłodny beż, ciemną czekoladę i ożywić plamami fuksji. Wiedząc, że jej córka zajmuje się rękodziełem, zamówiła jakiś zestaw dekoracji.

Ja z przyjemnością uszyłam dla mojej mamy 3 fuksjowe poszewki na poduszki (każda jest trochę inna, a razem tworzą fajny komplet), zrobiłam 4 wazoniki z butelek po Tymbarku oraz 3 świeczniki, które zawsze pięknie wyglądają z różnokolorowymi wkładami.

Mama widziała już zdjęcie zestawu, ale jeszcze nie został jej dostarczony. Będzie moim prezentem na Dzień Matki i zbliżające się jej imieniny (będę ją odwiedzać akurat pomiędzy tymi świętami).

Oczywiście Mamo, jeśli jeszcze czegoś będziesz potrzebować, polecam się!




niedziela, 19 maja 2013

Noc Muzeów 2013

W tym roku w ramach "Nocy Muzeów" odwiedziliśmy Zamek Królewski w Warszawie. Niestety tylko jedno miejsce udało nam się zwiedzić, bo praca magisterska sama się nie napisze i w ogóle ostatnio mam sporo rzeczy na głowie. Nie mniej jednak, zachęcam z całego serca do korzystania z tego typu wydarzeń. Można złapać naprawdę wiele inspiracji do rękodzieła. Poniżej kilka zdjęć z pięknych wnętrz zamku, które mogą zainspirować do tworzenia bogatych, renesansowych dzieł.













czwartek, 16 maja 2013

Moja pufa

Jakiś czas temu przedstawiałam na blogu inspiracje dotyczące dzierganych puf. Znajdziecie je tutaj. Nie udało mi się wydziergać swojej pufy, ale udało mi się ją kupić. Były parę tygodni temu w Biedronce za cenę 99 zł. Może nie jest to zbyt niska cena, ale biorąc pod uwagę ceny takich puf w internecie - jest dość korzystna. Oczywiście nie rezygnuję z własnego dzieła. Najwyżej wydziergam drugą.





wtorek, 14 maja 2013

Szybki recycling zepsutych nauszników

Nauszniki kupiłam za 5 zł w second handzie. Bardzo mi się podobały i nosiłam je cały sezon. Niestety pewnego razu pękły i już jedno ucho nie przylegało, tak jak powinno. Były niedrogie, więc można by je wyrzucić. Ale szkoda... 

Z materiału, który otaczał opaskę zrobiłam osłonkę na wieszak. A puchate kulki na pewno się jeszcze przydadzą. 




piątek, 10 maja 2013

Taca

... a właściwie tacka. Bo mieszczą się na niej dwie filiżanki do espresso i dzbanuszek z mlekiem. Mimo to jest to jedna z moich prac, która najbardziej mi się podoba. Biel i wzór maków pięknie do siebie pasują. Do tego przetarcia i drobne niedoskonałości faktury nadają jej sielskiego charakteru. Pierwotnie była czarna i stanowiła element zestawu koszyczków, który dostałam od mojego męża kiedy jeszcze tym mężem nie był.


A tak na marginesie ciekawa jestem czy ktoś, oprócz moich bliskich, tu zagląda? Liczba odwiedzin dobija powoli do 1000, mam już pierwszą obserwatorkę (którą z resztą ciepło powitałam w komentarzu na jej blogu), ale komentarz udało mi się dostać do tej pory jeden. Od prowadzącej spis blogów Polskie Handmade, że zostałam do niego dodana. Oczywiście nikogo nie namawiam, ale jeśli macie ochotę podzielić się swoimi spostrzeżeniami odnośnie bloga, uwagami, co do prac, dobrymi radami, czy zaprosić mnie na swój blog (przeglądam blogosferę, ale blogów jest naprawdę dużo) to serdecznie zachęcam. A i mi będzie miło, że mam jakiś odbiorców.

Pozdrawiam serdecznie!

A oto zdjęcia tacki:
 

Krok po kroku:




 Najpierw uzupełniłam ubytki szpachlówką do drewna i wyrównałam papierem ściernym.



Następnie pomalowałam tackę na biało i przetarłam papierem ściernym, by w niektórych miejscach wyszła na wierzch jej pierwotna czerń (miałam połowę pracy mniej - nie musiałam najpierw malować na czarno).


Nakleiłam maki z serwetek i polakierowałam.



I tacka gotowa do użycia!


środa, 8 maja 2013

Ocieplacz na kubek

Już jakiś czas temu pokazywałam ocieplacz na świecznik, a dziś ocieplacz na kubek. Bardzo podoba mi się idea tych ocieplaczy. Zarówno na kubki, jak i różnego rodzaju dzbanki i czajniczki. Z perspektywy czasu pewne rzeczy zrobiłabym inaczej. Użyłabym grubszej włóczki i drutów pończoszniczych. Podobnie zresztą jak przy ocieplaczu na świecznik. Ważne, że jest nad czym pracować.






poniedziałek, 6 maja 2013

Serwetki

Jakiś czas temu zwężałam mojej teściowej poduszki i poszewki. Z tego zabiegu zostały mi skrawki materiału, które oczywiście nie mogły się zmarnować. Uszyłam z nich 4 serwetki. Klasyczne, bawełniane, w kremowe paski. Przydadzą się. Szycie serwetek jest dość proste i przyjemne. Wystarczy zadbać o to, żeby były równe (co z doświadczenia wiem, że czasem sprawia problemy) i podwinąć brzegi.