środa, 27 lutego 2013

Słoiczki na przyprawy

Moja kolejna kuchenna kolekcja. Nie lubię przechowywać przypraw w papierowych opakowaniach, w których je kupuję. Dużo estetyczniej wyglądają w słoiczkach, specjalnie przeznaczonych do tego celu. Niestety takie słoiczki dostępne w sklepach kosztują dość dużo. Ja w całej swojej rękodzielniczej działalności staram się natomiast robić coś z niczego i posługiwać się tym, co mam w domu, tak by moja pasja nie pochłaniała zbyt dużych funduszy. Postanowiłam wykonać takie słoiczki na przyprawy samodzielnie i nie użyłam do tego celu gotowych, kupnych słoiczków, które mogłabym ozdobić, a wykorzystałam słoiczki po chrzanie. Moja babcia mi je dostarcza, gdyż używa tego chrzanu w dużych ilościach. Ważne, aby nazwy przypraw umieścić zarówno na słoiku jak i na pokrywce, bo nie wiadomo jak je docelowo będziemy przechowywać, czy wyeksponowane na półce, czy np. schowane w szufladzie.




poniedziałek, 25 lutego 2013

Woreczki podróżne na bieliznę

Dziś wracamy do szycia. Chciałabym pokazać jak jeszcze można wykorzystać przedstawiany przeze mnie schemat szycia woreczków. Postanowiłam uszyć dla siebie i swojego męża woreczki na bieliznę. Mieszkamy obecnie poza miastem, z którego pochodzimy. Dość często jeździmy więc w odwiedziny do rodziny, która tam została. Miałam dosyć pakowania bielizny w podróż w okropne, plastikowe woreczki. Wykonałam, więc ładne i estetyczne woreczki z tkaniny. Różowa podszewka jest moja, niebieska - męża. Do woreczków przyczepiłam etykiety wykonane z kartonu i zalaminowane szeroką taśmą samoprzylepną (chałupnicza metoda zabezpieczania przed wilgocią). Można również wyhaftować napisy bezpośrednio na woreczkach, ja jednak chciałam zostawić sobie możliwość użycia tych woreczków kiedyś w innym celu, a takie zdejmowane etykiety mi to umożliwiają.





wtorek, 19 lutego 2013

Kartki z życzeniami na ślub

W tym samym roku, co ja i mój mąż, ślub brały jeszcze 3 bliskie nam pary. Postanowiłam, że podaruję im na tą okazję ręcznie robione kartki z życzeniami. Stworzyłam pewną spójną serię. Do jej wykonania użyłam papierów zakupionych w sklepie Paper Concept w Warszawie na ul. Franciszkańskiej (polecam ten sklep dla osób amatorsko zajmujących się scrapbookingiem, mają przystępne ceny i spory wybór różnych papierów, tektur oraz akcesoriów), koronki, sztucznych perełek, tasiemek oraz sztucznych kwiatów. Wykorzystałam również motyw z szablonu odbijany czarną farbą akrylową (szablon zakupiony również w Paper Concept). W środku wykleiłam wydrukowane na domowej drukarce ładną czcionką "Hymny o miłości" z listu Św. Pawła do Koryntian - nie ze względu na swoją rozbuchaną pobożność, raczej dlatego, że to jeden z bardziej popularnych i, nie da się ukryć, ładnych utworów o miłości.


poniedziałek, 18 lutego 2013

Album z pamiątkami

W zeszłym roku ja i moja druga połówka po 7 latach związku wzięliśmy wreszcie ślub. Przed naszym ślubem zainteresowałam się techniką scrapbookingu i pierwszą rzeczą jaką wykonałam w tej technice był album z naszymi wszystkimi "przedślubnymi" pamiątkami. Oprawiłam różne kartki okolicznościowe, bilety z różnych miejsc, a także wybrane zdjęcia, które miały podsumowywać ten okres życia, który właśnie zamykaliśmy. Przedstawiam tylko wybrane strony, z tego albumu. Te, które uważam za najbardziej udane.











Bardzo lubimy kino. To tylko niewielka część biletów, które wykorzystaliśmy...


piątek, 15 lutego 2013

Dziergana poduszka

Oprócz szycia, decoupage'u i scrapbookingu ostatnio wciągnęło mnie dziewiarstwo, a właściwie jedynie druty, bo szydełka jeszcze nie opanowałam. Bardzo podobają mi się wzory na szydełku, ale i na drutach można wyczarować coś fajnego. To, co mi się podoba w takich pracach, to ciepło i przytulność jaka z nich bije. A jeśli chodzi o samo wykonanie, to w drutach fajne jest to, że nie trzeba zastawiać całego stołu jak przy innych technikach. Mogę siedzieć na fotelu, oglądać telewizję i powoli sobie dziergać. W nauce bardzo pomogła mi ta strona, a szczególnie kanał na You Tube z przystępnymi kursami. Moja pierwsza praca na drutach to ta poduszka, ścieg francuski (wszystkie oczka prawe), bo jeszcze nie umiałam robić lewych oczek.


Najpierw zrobiłam długie paski z fioletowej i zielonej włóczki.
 

Później wąski i długi pasek z włóczki fioletowej.


Pasek ten zwinęłam dookoła (przyszywając w kilku punktach zwykłą nitką) i na środku doszyłam guzik.



Następnie prostokąty szyłam razem tworząc poszewkę, oczywiście zostawiając jeden brzeg wolny, na wkładanie poduszki.


W rogu doszyłam kwiatek.


 A wolny brzeg zabezpieczyłam guzikami i pętelkami z warkoczyków z zielonej włóczki.


Wiem, że włóczkę powinno zszywać się również włóczką, ale nie mam jeszcze specjalnej grubej igły, więc radzę sobie póki co zwykła nitką. Niedługo jednak planuję zaopatrzyć się w odpowiedni asortyment. Z poduszki jestem bardzo zadowolona. W rzeczywistości zieleń nie jest tak neonowa, bardziej landrynkowa.

środa, 13 lutego 2013

Zestaw puszek

Tym razem coś z techniki decoupage'u. Zrobiłam sobie zestaw puszek do kuchni, w których przechowuję podstawowe produkty. Mniejsze puszki są po mleku w proszku dla dzieci, duże po przyprawach z kawiarni, w której kiedyś pracowałam.

O technice decoupage'u można sporo poczytać w internecie. Nie ma sensu, żebym dokładnie opisywała tutaj na czym polega. Tym bardziej, że sama nie uważam się za eksperta, a raczej za adepta tej sztuki. Podobno cechą definicyjną tej techniki jest używanie ręcznie wycinanych wzorów z papieru lub serwetek. Ja przy okazji swoich puszek sprzeciwiłam się tej zasadzie, bo praktycznie użyłam serwetek w całości, a to dlatego, że ich wzór w całości przypadł mi do gustu i nie chciałam już nic w nim zmieniać.

Ważną wskazówką, którą mogę się podzielić, a którą odkryłam podczas swojej pracy nad różnymi przedmiotami w tej technice, to, aby zawsze pod serwetki malować przedmiot na biało, a dopiero później domalowywać tło innym kolorem w miejscach nie pokrytych serwetką. W przypadku wzorów z papieru nie jest to aż takie ważne, bo są grubsze. Chodzi o to, aby ciemniejsze tło nie przebijało spod jaśniejszych wzorów.

A oto moje puszki:



poniedziałek, 11 lutego 2013

Kartki Walentynkowe

W związku ze zbliżającymi się Walentynkami, postanowiłam przygotować własnoręcznie wykonane kartki. Do ich zrobienia użyłam tektury falistej, tkaniny (resztki materiału w kratkę), koronki, guzika, włóczki, sznurka, kolorowego kartonu, papieru do pakowania prezentów, czyli wszystkiego, co akurat było pod ręką. Bardzo podobają mi się prace scrapbooking'owe "na bogato" jak np. na tym blogu, na który co jakiś czas zaglądam. Niestety ja sama nie mam chyba na tyle kreatywności, żeby dopasować do siebie tyle elementów. Dlatego moje prace są zdecydowanie prostsze, ale myślę, że nie pozbawione uroku.





piątek, 8 lutego 2013

Kuchenne woreczki

Po uszyciu koszyków zostało mi jeszcze trochę materiału w czerwono-białą i niebiesko-białą kratkę. Postanowiłam uszyć z nich woreczki do kuchni, w których schowam różne drobne przedmioty, jak ściereczki, świeczki tealight'y, folię aluminiową, papier do pieczenia, ostrzałkę do noży itp. W mieszkaniu, które wynajmujemy z mężem kuchnia nie należy do największych. Właściwie nie wiem, czy można nazwać ją kuchnią. Dlatego każda dodatkowa przestrzeń do przechowywania, która nie zajmuje podłogi jest na wagę złota. Woreczki wyglądają tak:




A szyje się je w następujący sposób:

1. Wycinamy z jednego materiału dwa prostokąty o tej samej wielkości i składamy je prawymi stronami do siebie.



2. Kiedy są złożone razem, przeszywamy wzdłuż brzegów, zostawiając jeden brzeg rozpruty.


3. Możemy również zaszyć rogi, tak, by dno ładniej się układało (nie jest to konieczne - jeśli tego nie zrobimy nasze woreczki będą miały sterczące dolne rogi).


4. To samo robimy z drugim rodzajem materiału (jeden będzie stanowił zewnętrzną warstwę woreczka, drugi podszewkę), czyli wycinamy dwa prostokąty i zszywamy je tak jak w punktach 1-3. Warto materiały, które mają stanowić podszewkę zszywać trochę dalej od brzegu, tak by powstały z nich woreczek był trochę ciaśniejszy niż zewnętrzny, ale tylko odrobinę. Wtedy, przy kolejnym kroku, woreczki będą układać się bez zmarszczek.


5. Wywracamy zewnętrzny woreczek na prawą stronę. Wkładamy wewnętrzny woreczek do zewnętrznego, tak by lewe strony materiałów (tam gdzie są szwy) przylegały do siebie i znajdowały się w środku, w sposób niewidoczny.




6. Zajmiemy się teraz bokiem, który pozostał rozpruty. Zawijamy brzegi zewnętrznej i wewnętrznej warstwy do środka (tam gdzie ukryliśmy lewe strony materiałów) i zszywamy dookoła, jak najbliżej krawędzi.


7. Następnie wywijamy mankiet z wewnętrznej warstwy na wierzch i znów obszywamy dookoła, tworząc tunel, zostawiając jednak z przodu małe wejście do tegoż tunelu, przez które wciągniemy troczki.


8. Teraz możemy już wciągnąć troczki, doszyć ewentualną zawieszkę z tyłu i woreczek gotowy.


czwartek, 7 lutego 2013

Kosze

Kiedyś u znajomych zobaczyłam bardzo ładny koszyk na pieczywo. Po dokładnym obejrzeniu okazało się, że nie jest zbyt skomplikowany do samodzielnego wykonania. Po powrocie do domu wyciągnęłam maszynę, materiały i zaczęłam szyć. Początkowo nie miałam pomysłu, czego użyć do usztywnienia dna i ścianek, jednak bliskość sklepiku typu "Wszystko po 3 złote" dała mi podpowiedź. Używam do tego celu podkładek śniadaniowych, które kosztują właśnie te 3zł, a efekt jest naprawdę zadowalający. Teraz mam już 3 takie kosze. Dwa w czerwoną i niebieską kratkę, a jeden w tonacji biało-czarnej. Nie wykorzystuję ich jednak na pieczywo, a na przechowywanie bielizny w szafach i różnych innych drobiazgów.









Takie koszyki szyje się bardzo prosto. Wystarczy wyciąć dwa równe, duże kwadraty z dwóch różnych materiałów. Następnie zszyć je razem po lewej stronie, zostawiając jeden bok nieprzeszyty. Przez ten bok należy wywrócić materiały na prawą stronę. Powstanie nam coś w rodzaju kwadratowego worka. W worek ten należy wsunąć pierwszą boczną ściankę (wyciętą z materiału usztywniającego) i przeszyć jak na poniższym zdjęciu (oczywiście na zdjęciu ścianki są widoczne, podczas szycia znajdują się wewnątrz, pomiędzy dwiema warstwami materiału):


Następnie wsuwamy w odpowiednie miejsca boczne ścianki i przeszywamy:



W środku powstaje nam miejsce między szwami w sam raz na wsunięcie dna.  Robimy to i przeszywamy:



Na tym etapie powinniśmy mieć trzy ścianki i dno na stałe umieszczone pomiędzy dwoma warstwami materiału. Pozostaje nam wsunięcie ostatniej, czwartej ścianki i przeszycie boku, który pierwotnie pozostawał rozpruty (przez niego wsuwaliśmy elementy do środka). Oczywiście zszywając go teraz należy brzegi materiału zawinąć do środka. Teraz możemy już podnieść ścianki i zszyć rogi, tak by koszyk stał. Podczas zszywania dwóch warstw materiału na samym początku możemy też w odpowiednich miejscach wszyć troczki, które na tym etapie zawiążemy i nie będziemy musieli już zszywać rogów.

Ważna uwaga: podczas docinania ścianek i dna do materiału należy pamiętać o pozostawieniu zapasów na szwy.