piątek, 27 grudnia 2013

Święta, Święta... i po Świętach!

Ale u mniej jeszcze kilka obrazków ze Świąt - choinka w domu mojej mamy, girlanda z bombek wykonanych samodzielnie ze sznurka w zeszłym roku i gwiazdy z patyczków do szaszłyków, które zrobiłam wczoraj z moją 8-letnią siostrą. Ciężko poznać, która z gwiazd jest wykonana przeze mnie, a która przez nią. Ma duży talent jeśli chodzi o rękodzieło i mam nadzieję, że już niedługo będziemy tworzyć razem :-)




sobota, 14 grudnia 2013

Ozdoby świąteczne

Część ozdób jeszcze z zeszłego roku, kiedy nie było bloga i nie było ich gdzie pokazać. Może nie tworzą one spójnego kompletu, ale chciałam wypróbować różne techniki. Za rok będzie już z czego wybierać :-)







wtorek, 3 grudnia 2013

Wywiad dla Dobre.pl

Dziś post trochę, żeby się pochwalić, a trochę po to, żeby wywiązać się z umowy. Jakiś czas temu skontaktował się ze mną portal Dobre.pl z prośbą o udzielenie krótkiego wywiadu o mojej przygodzie z rękodziełem. Zgodziłam się z przyjemnością. Jest to świetna okazja, żeby pokazać się trochę szerszemu gronu odbiorców niż tylko (nieliczni) czytelnicy bloga. W ramach współpracy zamieściłam baner odsyłający do serwisu. Zachęcam do zajrzenia. Można tam znaleźć sporo ciekawych porad, szczególnie na podstronie dobryarchitekt.pl, gdzie znajdziecie też wywiad ze mną.

A wywiad możecie przeczytać tutaj.





sobota, 23 listopada 2013

Jesienny stroik

Jesień już właściwie się kończy i na wszystkich blogach pomału czuć Święta. Ja jednak nie miałam jeszcze okazji pokazać na blogu jesiennego stroika, na który pomysł zrodził się bardzo spontanicznie po znalezieniu na spacerze kawałka kory. Stroik stanął w mieszkaniu mojej mamy i stanowi fajną, praktycznie bezkosztową ozdobę.




sobota, 26 października 2013

Koc - nareszcie!

Dziś wreszcie udało mi się skończyć mój koc. Jestem zadowolona z efektu. Zaliczyłam już nawet pod nim drzemkę :-)




poniedziałek, 14 października 2013

Koronkowe serwety

Z wycieczki do Kazimierza Dolnego przywiozłam piękną, ręcznie robioną na szydełku serwetę. A mała serwetka została wyszperana jakiś czas temu w second handzie. Jak dla mnie szydełkowa koronka zawsze tylko w tym kolorze! Może kiedyś sama nauczę się takie robić :-)




niedziela, 6 października 2013

Wieszak kuchenny

Na blogu pokazywałam już białą tacę z motywem maków, kankę z tym samym wzorem, a teraz pora na wieszak do kompletu. Razem tworzą fajny zestaw do kuchni, który doda pomieszczeniu uroku wiejskiej chatki. Co za dużo, to niezdrowo, ale kilka takich elementów sprawi, że w domu będzie cieplej, bardziej przytulnie. Są to jedne z moich ulubionych wytworów i na pewno wykorzystam je w swoim domu.


Początkowo miałam tylko deseczkę, która była popękana i miała różnego typu ubytki, bo wcześniej stanowiła element starego stolika.


Uzupełniłam ubytki szpachlą do drewna i zamalowałam całość na czarno. Kolejną warstwę stanowiła biała farba. Zrobiłam też przecierki, które delikatnie postarzyły wieszak.


Nakleiłam motyw z serwetek, nałożyłam lakier, dodałam zakupione w sklepie budowlanym haczyki i zawieszki i voila!




sobota, 14 września 2013

Recykling - butelki po soku

Tym razem przeróbce poddałam dwie butelki. Początkowo miałam na nie trochę inny pomysł, bardziej dziewczęcy. Niestety efekt końcowy mi się nie spodobał i wszystko zaczęłam od początku. Oliwkowa farba i kremowa koronka, moim zdaniem, pięknie do siebie pasują. Służą teraz jako wazoniki. Na parapecie wygospodarowałam trochę miejsca na dekoracje. Niestety nie mam w mieszkaniu zbyt wielu półek, na których mogłabym je ustawić. Dobrym pomysłem na ujednolicenie wielu bibelotów zbieranych przez lata jest pomalowanie ich na jednolity kolor farbą w sprayu. W ten sposób postąpiłam z moją muszlą, ramką na zdjęcie i suszonymi kłosami. 









niedziela, 1 września 2013

Koniec lata

Tyle rzeczy mam do pokazania na blogu. Mimo, że czasu nie ma za wiele, to cały czas coś powstaje, a poczekalnia się zapełnia. Może to i dobrze, bo nawet w przypadku zastoju w pracach, będzie co opublikować. Dziś postanowiłam pokazać drugą odsłonę mojego balkonu. Mój szwagier dorobił mi kilka nowych skrzynek. Jedna posłużyła jako podwyższenie pod drugą, trzecia jest stoliko-ławeczką. Dodałam transfer i lakier, który pięknie wydobył kolor drewna. Uwielbiam takie proste przedmioty, blisko natury.

A propos bliskości natury, to dziś świętuję 1 rocznicę ślubu i właśnie wróciliśmy z mężem z cudownego weekendu spędzonego nad Narwią na Podlasiu. Natura bardzo mnie relaksuje, inspiruje i dom za miastem to moje marzenie. Mam nadzieję, że kiedyś się spełni. A wtedy to dopiero będzie pole do rękodzieła!




wtorek, 13 sierpnia 2013

Zestaw dla Teściowej

1 lipca moi Teściowie mieli rocznicę ślubu. Ponieważ fundusze nie pozwalały sprawić im jakiegoś dużego prezentu, mąż kupił dla Taty kilka monet, które Teść kolekcjonuje, a ja uszyłam dla Teściowej zestaw złożony z koszyczka i dwóch woreczków do przechowywania drobiazgów. A prezentował się on tak:





wtorek, 6 sierpnia 2013

Recykling po truskawkach

Sezon truskawek już za nami. Ja jednak znalazłam sposób, żeby zachować coś z ich uroku. Łubianki po truskawkach można świetnie przerobić na modne koszyczki do przechowywania drobiazgów. Wystarczy je pomalować i polakierować, dzięki czemu stają się twardsze i schludniejsze, a następnie uszyć miękkie wnętrze. Efekty, moim zdaniem, są świetne. I zdaniem mojej mamy też, o czym mi ostatnio doniosła :-)








środa, 24 lipca 2013

Turkusowy ocieplacz na świecznik

Ostatnio coraz rzadziej publikuję coś na blogu. Jest to spowodowane dużą liczbą zajęć, więc jeśli mam wolną chwilę to albo przeglądam Wasze blogi, albo po prostu praktykuję rękodzieło. Może robię teraz wszystko wolniej, ale cały czas coś robię. Zbliżam się powoli do końca mojego koca na drutach. W międzyczasie wydziergałam kolejny ocieplacz na świecznik. Poprawiłam błędy, o których pisałam kiedyś i użyłam drutów pończoszniczych. Dzięki temu ocieplacz jest po prostu rękawkiem i nie ma szwów. Przećwiczyłam sobie na nim wykonanie ściegów warkoczowych. Póki co, najprostszy warkocz z dwoma oczkami przekładanymi przodem. Nie widać tego dobrze na zdjęciu, ale efekt jest naprawdę fajny. Na pewno na jednym takim ocieplaczu się nie skończy.



sobota, 13 lipca 2013

Stary świecznik

Oj, miałam z tym świecznikiem przejścia. Kupiłam go za 4zł na bazarze. Właściwie tylko dlatego, że nie miałam w tamtym czasie już nic do przerobienia czy przyozdobienia. Miał całkiem ciekawy kształt, ale pomalowany był ciemną bejcą, która przysporzyła mi potem sporo problemów. Chciałam by był kremowy z oliwkowymi przecierkami, jednak bejca cały czas przebijała spod farby. Ostatecznie ozdobiłam go wzorami z serwetki i polakierowałam na wysoki połysk. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo w takiej formie bardzo mi się podoba i uważam, że byłby ozdobą stołu podczas romantycznej kolacji. Ale najpierw trzeba mieć porządny stół.